Która z nas nie marzy o długich, gęstych rzęsach, nadających wyrazistość spojrzeniu i uwodzących kuszącym trzepotem? Niestety mało kogo natura obdarzyła takim prezentem, w związku z czym kobiety od wieków robiły wszystko, aby je wydłużyć i pogrubić. Stosowane współcześnie tusze do rzęs znajdują się na czele kosmetyków, bez których większość z nas potrafi się obejść w codziennym makijażu. Przy wielkim wyjściu zdarza się też doklejać sztuczne włoski, poczynając od imitujących naturę subtelnych kępek przy nasadzie oczu, a kończąc na spektakularnych, super-długich, kolorowych lub błyszczących wachlarzach.

Osoby obdarzone wyjątkowo krótkimi i rzadkimi rzęsami zachodzą w głowę, co stosować na ich porost. Zwłaszcza, że dzisiejsza kosmetologia kusi cudownymi miksturami, które mają rozwiązać ten problem raz na zawsze. Mowa tu o szeroko reklamowanych w ostatnim czasie odżywkach, stymulujących porost rzęs. Specjaliści ostrzegają jednak, że niektóre z tych pozornie cudownych specyfików nie są bezpieczne i absolutnie nie należy ich używać. Początkowy efekt po zastosowaniu tego typu środków owszem, bywa spektakularny. Jednak bardzo szybko włoski zaczynają wypadać i ostateczny rezultat jest znacznie gorszy od stanu początkowego naszych naturalnych rzęs. Znacznie jednak groźniejsze bywają skutki uboczne takiej kuracji. Okazuje się bowiem, że w skład niektórych tak zwanych odżywek na porost rzęs, wchodzi główny składnik kropli stosowanych przy leczeniu jaskry, który może poważnie zaszkodzić zdrowym oczom. I tak wśród zagrożeń, które mogą pojawić się w przypadku zastosowania takiego specyfiku, wymienia się między innymi przekrwienie spojówek, świąd i pogorszenie ostrości widzenia. W skrajnych formach może dojść nawet do zapadnięcia gałek ocznych.

Trzeba jednocześnie podkreślić, że nie wszystkie specyfiki, wspomagające porost rzęs, są groźne dla zdrowia. Wśród bezpiecznych odżywek eksperci wymieniają na przykład preparaty peptydowe, ziołowe lub takie, które zostały stworzone na bazie komórek macierzystych.